Zasada lex retro non agit (prawo nie działa wstecz) stanowi jeden z fundamentów polskiego porządku prawnego. Wynika ona przede wszystkim z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który stanowi, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Trybunał Konstytucyjny od lat konsekwentnie uznaje tę zasadę za dyrektywę skierowaną do organów stanowiących prawo, mającą chronić bezpieczeństwo prawne obywateli, pewność obrotu oraz zaufanie do państwa i stanowionego przez nie prawa. W praktyce oznacza to, że nowe przepisy co do zasady obowiązują dopiero od dnia ich wejścia w życie i nie powinny być stosowane do zdarzeń, które miały miejsce i zakończyły się przed tą datą.
Najsilniejszy i bezwzględny charakter zasada ta ma w prawie karnym. Zgodnie z art. 42 ust. 1 Konstytucji nikt nie może ponosić odpowiedzialności karnej za czyn, który nie był zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. Jest to wyraz zasady nullum crimen sine lege. Niedopuszczalne jest zatem wprowadzanie przepisów karnych działających wstecz na niekorzyść sprawcy. Jedyny istotny wyjątek w tej dziedzinie stanowi tzw. lex mitior – możliwość stosowania ustawy względniejszej dla oskarżonego, jeżeli w okresie między popełnieniem czynu a orzekaniem weszły w życie korzystniejsze przepisy.
W innych gałęziach prawa zakaz retroaktywności nie ma charakteru absolutnego. W prawie cywilnym art. 3 Kodeksu cywilnego wprost stanowi, że „ustawa nie ma mocy wstecznej, chyba że to wynika z jej brzmienia lub celu”. Ustawodawca może zatem – choć wyjątkowo – nadać przepisom moc wsteczną, o ile wyraźnie to zastrzeże lub wynika to z celu regulacji. Trybunał Konstytucyjny dopuszcza takie odstępstwa jedynie wówczas, gdy przemawiają za nimi ważne powody, przepisy mają rangę ustawową, nie dotyczą prawa karnego ani daninowego (podatkowego), są konieczne dla ochrony innych, istotniejszych wartości konstytucyjnych, spełniają test proporcjonalności oraz – w miarę możliwości – nie pogarszają sytuacji prawnej adresatów (a najlepiej ją poprawiają).
Szczególnie restrykcyjnie traktowane jest prawo podatkowe i inne regulacje o charakterze daninowym. Choć formalnie możliwe jest wprowadzenie przepisów działających wstecz, orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego uznaje takie rozwiązania za wyjątkowo niebezpieczne dla zasady zaufania obywateli do państwa. Podatnik musi mieć możliwość przewidywania skutków swoich działań i planowania działalności gospodarczej w oparciu o obowiązujące w danym momencie przepisy. Dlatego wszelkie próby objęcia nowymi obciążeniami okresów sprzed wejścia ustawy w życie są z reguły oceniane jako naruszające art. 2 Konstytucji.
Warto również rozróżnić retroaktywność właściwą (stosowanie nowych norm do zdarzeń w pełni zakończonych przed ich wejściem w życie) od retrospektywności (modyfikacji na przyszłość stosunków prawnych o charakterze ciągłym, które powstały wcześniej, ale trwają nadal). Ta druga sytuacja nie zawsze stanowi naruszenie zasady lex retro non agit, o ile przepisy przejściowe zostały prawidłowo skonstruowane.
Podsumowując – w polskim systemie prawnym prawo co do zasady nie działa wstecz. Odstępstwa są możliwe, lecz wyłącznie w ściśle określonych, wyjątkowych okolicznościach i pod rygorystyczną kontrolą zgodności z konstytucyjną zasadą demokratycznego państwa prawnego.